PRAEMIANDO INCITAT - NAGRADZAJĄC ZACHĘCASZ - REWARDING STIMULATE

Damy i Kawalerowie Federacji

Marcin Kwiatkowski U.Mars.
Marszałek Kongresu Federacji
Menager, Vice-Mistrz świata w programowaniu z 2005r
Barbara Elżbieta Wyłudek Repr.
Prezes Kobieta na Plus
Specjalista zarządzania funduszami zagranicznymi
Sebastian Ciborowski Repr.
Prezes Stowarzyszenia
ratownik, instruktor pływania/narciarstwa
Wydarzenia

Inż. Jerzy Skoryna ,,Sielawa”, delegat na Meksyk, AK, SPK, USOPAL

Powstanie Warszawskie wpisało się w historię jako jedno z najbardziej tragicznych wydarzeń, wywołujących wiele żywych emocji i kontrowersji. Poniżej publikujemy dwa artykuły, których autorzy byli uczestnikami tamtych zdarzeń. Obecnie mieszkają stale za granicą. Materiały te powstały niezależnie od siebie i nie są próbą polemiki pomiędzy sobą

POWSTANIE   WARSZAWSKIE

MĘDRCY TEGO  ŚWIATA

Jako były żołnierz AK i PowstaniecWarszawski, przebywający w Meksyku od przeszło pół wieku, nie spotkałem się jeszcze z osobą, która dowiedziawszy się o moim polskim pochodzeniu i udziale w Powstaniu, nie okazała by zainteresowania tą jedną z najkrwawszych bitew II Wojny Światowej.

 

ROSJA  KŁAMIE - ECHO  POWSTANIA  W  MEKSYKU

Rok 1986, Polska znajdowała się na pierwszych stronach całej prasy w związku z walką Narodu o wolność pod przewodnictwem „SOLIDARNOŚCI”.

W Meksyku znajduje się cywilne Historyczne Stowarzyszenie Wojskowości (Asociacion Historica de Militaria), którego członkowie interesują się historią wojskowości, począwszy od guzików  mundurowych do strategii wielkich bitew. Często chodziłem na te miesięczne odczyty i dyskusje, które naprawdę były ciekawe.

Któregoś dnia zapytano mnie, czy mógłbym przedstawić Powstanie Warszawskie z racji samego  udziału w tej bitwie i jako Delegat na Meksyk Koła byłych Żołnierzy AK i SPK, lecz „bez poruszania tematów politycznych, jedynie z punktu widzenia wojskowego tak strategicznego jak i taktycznego”. Zaproszenie to z chęcią przyjąłem, ciesząc się, że będę mógł w ciekawym towarzystwie, wielu zapraszanych gości  przedstawić choć częściowo, prawdę o Powstaniu Warszawskim.   

Na zebranie to, o czym wcześniej nie wiedziałem, zaproszono attaché wojskowych Stanów Zjednoczonych i Rosji sowieckiej.

W trakcie ustawiania sprzętu do projekcji, podszedł do mnie pewien pan, przedstawiając się jako attaché wojskowy ambasady sowieckiej, (nazwiska nie pamiętam) mówiąc mi: „zapewne przedstawi Pan tę bitwę z innego punktu widzenia, aniżeli to widział Sztab Główny Czerwonej Armii. Gen. Sergiejew Sztemenko, napisał dzieło naukowe pod tytułem „Sztab Główny w Czasie Wojny”, które w wydaniu hiszpańskim Panu ofiarowuję”. Naturalnie nie byłem w stanie nawet przejrzeć tej książki przed wystąpieniem.

W ciągu przeszło półtorej godziny przedstawiłem akcje wraz z sytuacją wojskową przed i w czasie Powstania, podkreślając bohaterstwo Armii Krajowej, ludności cywilnej, Lotnictwa Polskiego i Alianckiego. Zwróciłem uwagę na brak wsparcia strategicznego, taktycznego i zaopatrzenia, jak i wstrzymanie ofensywy sowieckiej, oraz zakaz Moskwy na lądowanie samolotów alianckich na ich lotniskach po zrzutach z zaopatrzeniem dla Warszawy. Podkreśliłem przeprawę jednej jednostki Wojska Ludowego przez Wisłę, którą pozostawiono bez żadnego wsparcia i zaopatrzenia. Fakt ten dowodził, że Wisłę można dość łatwo przekroczyć, czego sowieci nie zrobili. Wszystko ilustrowałem przezroczami i mapami.

Po zakończeniu wystąpienia otrzymałem potężne oklaski.

Jak zawsze, druga część spotkania była przeznaczona, na pytania i odpowiedzi. Było wiele zapytań, jedne bardziej, a drugie mniej rzeczowe, jak np. „dlaczego Polska Brygada Spadochronowa nie wylądowała na jakimś placu w Warszawie?” Na koniec el Attaché sowiecki skierował do mnie bardzo „mądre i głęboko przemyślane” zapytanie: „Czy Pan nie myśli, że gdyby Polacy nie byli podzieleni i nie mieli dwóch rządów, to Warszawy nie spotkałaby taki tragiczny los?”.

Te pytanie otworzyło mi drzwi do wejścia na tematy historyczne i politycznie. Wszak nie mogłem pozostawić dyplomaty sowieckiego bez odpowiedzi. Na początku zwróciłem uwagę, że NIE BYŁO DWÓCH RZĄDÓW. W Londynie był Rząd legalny, konstytucyjny i uznany przez cały świat i społeczeństwo polskie. Natomiast w Moskwie został powołany przez władzę sowiecką i ludzi, którzy nie mogli powoływać się na żadne prawa konstytucyjne, „Komitet”,  samonazywający się, jako „Rząd Polski”. Następnie pokreśliłem jedność Narodu we wszystkich powstaniach XIX wieku, jego pełne poparcie w walce Polski o niepodległość w 1920 roku i nasze pełne oraz bezsporne zwycięstwo nad bolszewikami. Niespotykana w II Wojnie Światowej spójność całego Narodu, jego Sił Zbrojnych za granicą i Armii Krajowej będących wiernymi Rządowi Polskiemu i Aliantom. Nie było żadnego Quislinga, ani jednostek wojskowych pod dowództwem Trzeciej Rzeszy, jak np. wojska Właskowa. Na koniec pokreśliłem, że żaden z Aliantów nie pomordował Polskich Oficerów, jak to zrobił Związek Sowiecki i całe społeczeństwo było w pełni zjednoczone i zgodne wokół dochodzenia podziemnych władz Polskich, które wskazały, że mord w Katyniu został popełniony przez Rosję sowiecką, a nie Niemców, jak to kłamliwie Kremlin propagował. Dodałem, że obecna sytuacja pełnego poparcia Narodu Polskiego dla SOLIDARNOŚCI, podkreśla, że Polacy zawsze są zjednoczeni w wypadkach zagrożenia narodowego.

Na koniec zwróciłem się do niego z zapytaniem: „na pewno po moim przedstawieniu prawdziwej sytuacji, przyzna mi Pan rację, że Polska i Polacy nie byli podzieleni, lecz zawsze zjednoczeni?”  

Na pełnej dużej sali zapanowała cisza, „jakby kto makiem zasiał”. Wszyscy byli wpatrzeni w dyplomatę sowieckiego. Sekundy mijały, Rosjanin poczerwieniał tak jak jego czerwony sztandar. Po kilku minutach z trudem wykrztusił: „z Pańskiego punktu widzenia, ma Pan rację”. 

Na tym skończyło się moje wystąpienie, którego szczerze i z entuzjazmem mi gratulowano, a Attaché wojskowy Stanów Zjednoczonych, dodał, że „doskonale potrafiłem przyłożyć Rosjaninowi i to, potrafi zrobić tylko Polak”.

W miesiąc później, „nasz” niefortunny Attaché, „dyplomata” sowiecki, został odwołany do Moskwy.

Minęło kilkanaście lat. Polska rozbiła „blok socjalistyczny”, skutkiem czego było możliwe zburzenie „Muru Berlińskiego”.

Nieco później przeczytałem owo wspomniane „naukowe dzieło” Rosyjskiego Sztabu Głównego, napisane przez gen. Sergiejewa Sztemenkę. Wypociny te były jednym wielkim kłamstwem o Powstaniu Warszawskim. Tak łgać potrafią jedynie Rosjanie i ludzie z pod znaków młota i sierpa, czerwonej gwiazdy, oraz swastyki. 

Później jak zawsze, życie Delegatury Koła byłych Żołnierzy AK i SPK w Meksyku, toczyło się normalnie. Organizowane były w dalszym ciągu różne przedsięwzięcia i akcje mające na celu przedstawianie Polski w jak najlepszym świetle. Półwiekowe koleżeńskie więzi łączyły nas z organizacjami Weteranów Alianckich zawsze były i są w pełni przyjacielskie.

Jak co roku na „Memorial Day”, który przypada na 30 maja, jestem zapraszany na cmentarz Stanów Zjednoczonych w Stolicy Meksyku na specjalne uroczystości, jakie organizuje weterański „American Legion” na których zawsze są obecni różni Ambasadorowie i Dyplomaci.

Na jednej z tych ceremonii zjawił się „nasz znajomy”, były Attaché sowiecki. Po zakończeniu weterańskiego aktu „Memorial Day”, podszedł do mnie tenże „dyplomata” w mundurze marynarki rosyjskiej, mówiąc, że teraz jest w randze „Attaché finansowego”. Pytał mnie czy go sobie przypominam. Naturalnie potwierdziłem, że doskonale sobie przypominam, dodając: „czy teraz przyzna mi Pan racje co do Powstania i jedności Polaków? Otrzymałem zupełnie niespodziewaną odpowiedz: „widzi Pan porzednio nie mieliśmy dostępu do prawdy, dzisiaj sytuacja jest odmienna i w pełni przyznaję Panu rację”.

Jest to WYRAŹNE POTWIERDZENIE DYPLOMATY ROSYJSKIEGO, ŻE TRAGEDNA POWSTANIA I JEGO UPADEK BYŁ SPOWODOWANY PRZEZ MOSKWE, A NIE STRONĘ POLSKĄ!          Wszyscy historycy polscy w końcu muszą się przekonać że Polska NIE JEST WINNA tragedii Warszawy, a jej przyczyna leży w Moskwie i tam trzeba szukać dowodów, a nie w Warszawie,  Londynie, czy kieliszku rosyjskiej wódki.     

Takie to były echa w Meksyku kłamliwej Rosji w stosunku do Powstania Warszawskiego z 1944 roku, jedności Polaków, które sobie zawsze przypominam gdy zbliża się rocznica Powstania!...

SKAZANA NA POWSTANIE

To co poniżej powiem nie odnosi się do prawdziwych POLSKICH historyków, którzy  wnikliwie studiują naszą historię, którym być może, choć tego nie twierdzę, brakuje  jeszcze bardziej wnikliwego przestudiowania różnych detali i skutków Powstania, nie tylko w kontekście naszego Kraju, lecz i na arenie Europy.

Poniższe dociekania odnoszą się do wielkiej plejady „mędrców tego świata”, którzy ciągle jeszcze „dowodzą, że tragedia Powstania Warszawskiego była sprowokowana przez przez stronę polską, co jest wierutnym kłamstwem. Te łgarstwa z całą stanowczością muszą być bezwzględnie sprostowane! Ze wszystkich punktów widzenia Warszawa była skazana na Powstanie. 

Jesteśmy już w roku 2004,  w którym upływa rocznica 60 lat od wielkich bitew jakie miały miejsce w pamiętnym i tragicznym 1944 roku.

Zapewne z tej okazji ukażą się artykuły, głosy, „głębokie studia” i krytyki związane z Powstaniem Warszawskim.

Jest rzeczą pierwszej wagi przedstawić sytuację jaka panowała wówczas w Warszawie. Niestety Stolica była BEZWAUNKOWO  BYŁA  SKAZANA  NA  POWSTANIE!

Trzeba dokładnie rozpatrzyć wiele aspektów i sytuacji związanych z  Powstaniem Warszawskim z roku 1944, które w głównych punktach są następujące:

 

I.  Przygotowanie, i  postawa moralno ideologiczna, tak żołnierzy AK jak i społeczeństwa.

a)                 Przez cały czas okupacji społeczeństwo przygotowywało się, a młodzież  słusznie, była szkolona i przygotowywana na zbrojne wystąpienie i oswobodzenie Polski i  Stolicy własnymi siłami w najodpowiedniejszym momencie. Ten  punkt jest niesłychanie ważny, w zrozumieniu ducha jednostek Warszawskiego Korpusu AK, jak i całej Armii Krajowej, oraz organizacji podziemia, w którym brała udział cała Polska.

b)   Gdyby nie było rozkazu do Powstania, to z własnej inicjatywy. wiele jednostek wystąpiłoby zbrojnie przeciwko ustępującym Niemcom, co było widoczne i jasne w ostatnich dniach lipca 1944 roku.  Radio sowieckie od dłuższego czasu nadawało    wezwania do Powstania, zapewniając, że armia sowiecka natychmiast wejdzie do opanowanej Warszawy, zaoszczędzając  zniszczenia i wielkich strat w ludziach. Dodając, że w ten sposób front zostanie przerzucony na zachód i „razem pójdziemy na Berlin”.  

c) W wypadku samorzutnego wystąpienia, Powstanie byłoby chaotyczne,  zdezorganizowe i skazane na wielkie straty. Z tego wynika, że Powstanie bylo nieuniknione. 

II.  „Mędrcy” tego świata, argumentują również, że „Powstanie wybuchło w nieodpowiednim momencie”. Temu zaprzeczają następujące fakty:

a)  Po chaotycznym przejściu pobitych sił niemieckich, zauważyło się częściowy powrót jednostek żandarmerii i niektórych władz cywilnych do Warszawy.

b) Najbliższe i najwygodniejsze połączenia na front wschodni, przechodziły właśnie przez Stolicę. Rzecz jasna, że za nimi wkroczyłyby jednostki zabezpieczające linie komunikacyjne, co bardzo utrudniłoby w walkach powstańczych.

c) NIEODZWOWNE więc było wystąpienie PRZED wejściem tych jednostek, aby Powstanie mogło opanować miasto.

d) Radio Moskwa podawało, że armia sowiecka jest gotowa do wejścia do Warszawy i znajduje się na przedpolach Stolicy. Radio sowieckie nawoływało BEZUSTANNIE do NATYCHMIASTOWEGO Powstania, a to w celu zaoszczędzenia zniszczenia miasta, które, gwałtownie Niemcy fortyfikowali i umacniali, wzywając polską ludność cywilną do współpracy przy budowie rowów i zapor przeciw czołgowych. NIKT do tej pracy nie stanął.

e)   W okolicach Grochowa i Wawra, zauważone już zostały czołgi sowieckie.

f)     Dzień Powstania był więc w pełni usprawiedliwiony.

g)   Z tego wynika, że Powstanie było nieuniknione.

III.  Teza, że Powstanie było „niepotrzebne”.

a)         Gdyby nie było Powstania, to przez Warszawę przeszedłby front, niosąc z sobą zniszczenie porównywalne ze Stalingradem, a ludność byłaby skazana na śmierć i obozy koncentracyjne, nie mówiąc już o losach członków AK, którzy w najlepszym wypadku podzieliliby los swoich kolegów w Winie, zlikwidowanych przez sowieciarzy.

b)         Front wschodni chwilowo stanąłby w miejscu, dając więcej czasu Niemcom na zrobienie umocnień dalszych linii obronnych, na zachód od Warszawy, ze szkodą dla polskiej ludności cywilnej.

c)         Dano by pretekst sowieckiej propagandzie do twierdzenia, że „AK współpracuje z Niemcami i nie przedstawia żadnej wartości bojowej”.

d)         Alianci mieliby „dowód”, że AK jest tylko mitem i nie podlega prawowitemu Rządowi R.P. w Londynie.

e)         Sowieci mieliby „słuszną” podstawę do zrobienia z Polski XVII Republiki sowieckiej, co było szeroko komentowane w „polskich” kołach komunistycznych.

f)           Z powyższych powodów wynika, że Powstanie było nieuniknione i miało rację  bytu.

IV. „Usprawiedliwienia” zatrzymaniu frontu wschodniego i nie udzielenia pomocy Powstaniu.

a)                      Teza o bocznym uderzeniu niemieckiej jednostki pancernej na wschód od Warszawy jest w pełni mylne, ponieważ atak ten szybko został zlikwidowany i sytuacja na Pradze i  prawym brzegu Wisły opanowana.

b)                      Zabronienie na lądowanie samolotów polskich i alianckich z zaopatrzeniem dla Powstania, na terenach, zajętych już przez sowietów, potwierdza ohydną i pełną zdrady politykę rosyjską wobec Polski i Aliantów. Potwierdzając niezaprzeczalną prawdę o planach kompletnego zniszczenia Polski Niepodległej i Narodu Polskiego.

c)                      Pomimo tego lotnictwo polskie i południowoafrykańskie, w lotach nocnych zrzucało broń i amunicje. Niestety ta pomoc była w niewystarczającej ilości, a wracające ekipy z powrotem do swoich baz miały wielkie straty. Loty wahadłowe zaoszczędziłyby  strat,  mogąc zabrać więcej zaopatrzenia, zamiast paliwa na drogę powrotną do baz w południowej części Włoch.

d)                      Międzynarodowy skandal jaki z tego powstał zmusił sowietów do pozwolenia na lot wahadłowy Lotnictwa St. Zjednoczonych dopiero 18 września, kiedy to w rękach AK stan posiadania bardzo się skurczył i  większość zasobników zrzucanych na spadochronach spadała poza terenem powstańczym, wpadając w ręce niemieckie.

e)                      Ostatecznie pod presją Aliantów, Rosjanie zaczęli udzielać „pomocy” Warszawie, zrzucając po nocach worki BEZ SPADOCHRONÓW z twardymi sucharami, sowiecką bronią lecz bez amunicji, a amunicję do lekkiej broni wyrobu sowieckiego, która nie była w uzbrojeniu AK, gdyż Powstańcy walczyli zdobyczna bronią niemiecką, lub własnej produkcji o tym samym kalibrze co niemiecka.

f)                        Rzecz zrozumiała, że zrzucanie tego „zaopatrzenia i pomocy”, było wielkim fałszem. Tłumaczenie sowieckie ,że „nie mieli broni niemieckiej i brakowało im spadochronów” było wielkim kłamstwem, bo mieli niemieckiej zdobycznej brony „aż po uszy”, tak jak i spadochronów.

g)                      Przeprawa berlingowskiej kompani na Czerniaków, też była zdradą. Wysłano jednostkę dopiero co zmobilizowaną, składającą się z chłopów, BEZ ŻADENGO WYSZKOLENIA, szczególnie do walk w mieście. Nie dano im zaopatrzenia, ani osłony, zostali więc bezbronną masą, która w ogóle nie wiedziała co ma robić. Ci żołnierze byli tylko kulą u nogi w Powstaniu. Trzeba ich było wyżywić, byli bez użyteczni, zarówno pod względem wyszkolenia, jak i z braku broni, której Powstańcy mieli bardzo mało. Moskwa użyła tą jednostkę, jako „dowód”, że „obrona niemiecką jest tak silna, że nie można przyjść z pomocą Powstaniu”. Wierutne kłamstwo, bo jeśli jedna kompania, bez wsparcia, właściwie nawet bez broni, wyszkolenia i zaopatrzenia mogła sforsować Wisłę, tym bardziej większa ofensywa mogła skutecznie i łatwo połączyć się z Powstańcami.

h)                      Dowództwo Powstania prosiło o wsparcie lotnicze, aby wymieść z nieba Warszawy niemieckie lotnictwo i zniszczyć lotniska na Okęciu, skąd starowały sztukasy, bombardując bezkarnie Stolicę. Na to nie było żadnej odpowiedzi, a lotnicy sowieccy wygodnie opalali się, żłopiąc wódkę.

i)                        Żądanie wsparcia artylerii sowieckiej z prawego brzegu Wisły, też pozostało bez odpowiedzi.  

j)                        Z tak podstępnym kłamstwem i zdradą rosyjską, żaden uczciwy, porządny  wojskowy, nie mógł się liczyć.

k)                      Odpowiedzialność za zniszczenie Warszawy, za ćwierć miliona poległych jest ponosi Rosja. Polska musi żądać odszkodowania, i podobnego sądu jaki spotkał Niemców w Norymberdze. Rosyjskich zbirów odpowiedzialnych tak za Warszawę, jak i inne wszystkie zbrodnie popełnione na Narodzie Polskim.

l)                        Z powyższego jasno wynika, że Powstanie Warszawskie bylo nieuniknione.                       

V.  Są wysuwana „twierdzenia”, że nie było skoordynowania i kontaktu pomiędzy Dowództwem AK i sowietami, co też jest kłamstwem:

a)                        Moskwa jednostronnie zerwała stosunki dyplomatyczne z Rządem R.P., podając jako „dowód”, prośbę Rządu R.P. skierowaną do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, o zbadanie mordu w Katyniu i wskazanie kto był winny tej zbrodni. Właśnie to Moskwa jest winna za brak łączności, a nie Polska.

b)                       W Warszawie przebywał „łącznik” sowiecki, nijaki Kaługin, za którego pośrednictwem była łączność. Po niedługim czasie Kaługin zniknął z pola widzenia. To nie była wina polskiej strony

c)                        Komenda AK w Warszawie wysyłała łączników na stronę sowiecką, która ich ignorowała w całym tego słowa znaczeniu.

d)                       W końcu Premier, Stanisław Mikołajczyk poleciał do Moskwy, ze znanym negatywnym wynikiem rozmów. Więc to, NIE POLSKA JEST WINNA  brakowi łączności, a tylko sowieci.

Wszyscy „Mędrcy Świata”, „historycy z pod Czarnej Gwiazdy”, a raczej „czerwonej gwiazdy”, którzy wszelkimi sposobami „uczonych historyków”, starają się wszelkimi sposobami zniekształcić prawdę o Powstaniu Warszawskim, szukając „winnych” po stronie polskiej, niech z takim samym zapałem szukają winnych nie w Polsce, czy jakimś innym kraju zachodnim, lecz dużo bliżej, bo   w Moskwie. Tam w tajnych, lub nie tajnych dokumentach i archiwach, znajduje się cała prawda rosyjskiej zdrady wobec Powstania, Polski, jak i haniebnych układów w Jałcie. Tam w Jałcie dało się wolną rękę sowietom w „ich strefie” - całej Europie Centralnej. Niestety żaden cywilizowany polityk nie znał i nie wyobrażał sobie, że Rosja jest perfidnym państwem, któremu nie można wierzyć, ani ufać w żadnym wypadku. Wszystko jedno czy będzie „słowo honor”, bo takiego nie mają, czy też traktaty solennie podpisane.

Nikt przy zdrowych zmysłach, tak normalny człowiek, polityk, lub wojskowy strateg, nie mógł przypuszczać, że Moskwa przygotowuje nieprawdopodobne barbarzyństwo, skazując na pewną śmierć ćwierć miliona Polaków, wraz z kompletnym zniszczeniem Warszawy, co było nieuniknione przy Powstaniu, jeśli nawoływania sowieckie do walki nie zostaną spełnione przez dzicz napływającą ze wschodu.

Z punktu widzenia strategicznego wejście do uwolnionej przez AK Stolicy, było logiczne i pierwszej wagi dla dalszego marszu na zachód, szybkiego wejścia na teren Trzeciej Rzeszy, kończąc wojnę przynajmniej sześć miesięcy wcześniej, zaoszczędzając niesamowitych zniszczeń, jak i nieobliczalnych strat w ludziach, włącznie z żołnierzami sowieckimi. Niestety dla Kremla, jak zawsze, życie ludzkie, nawet własnego wojska nie ma żadnego znaczenia. Cóż dopiero Polaków i Warszawy.

Znając postępowanie Niemców, wiadomo było, że użyją wszelkich dostępnych im środków przeciwko Powstaniu, na co słusznie liczyli Rosjanie. Z tego powodu, wejście do Warszawy zostało wstrzymane, „usprawiedliwiając”, mniemaną „wielką” siłę oporu wojska niemieckiego, wstrzymując bezpodstawnie ofensywę, wznawiając ją prawie pół roku później.

Tragedią Warszawy jest wynik bezprzykładnej rosyjskiej zdrady, jak i bestialstwa niemieckiego.

Niemcy szybko zorientowali się, że Moskwa nawet palcem w bucie nie kiwnie z wejściem i pomocą Powstaniu, wykorzystując ten fakt, zmasowali ataki na Warszawę, włączając lotnisko na Okęciu, odległe o kilka minut lotu od rosyjskich baz lotnictwa, które odpoczywało pięknego lata 1944 roku.

 Nikomu nawet przez myśl nie przeszła taka judaszowa zdrada.

Sprawiedliwość ludzka i historyczna żąda ukarania rosyjskich winnych, stawiając ich przed trybunałem międzynarodowym, a od Rosji należy żądać zadośćuczynienia, wraz z odszkodowaniem.

Właśnie tego powinni żądać historycy, jak i Rząd Polski, bez względu z jakiego ugrupowania czy partii politycznej pochodzi!

Wymówka „przedawnienia” w żadnym wypadku nie może mieć miejsca!

WARSZAWA BYŁA SKAZANA NA POWSTANIE, bez względu na to, jaka mogłaby być sytuacja strategiczna czy polityczna! To musi być jasne jak słońce, dla wszystkich obecnych historyków i mędrców tego świata.

Za zniszczenia i upadek powstania winę ponosi Rosja Sowiecka, a nie Polska, a w szczególności Komenda Główna Armii Krajowej!

  

POWSTANIE URATOWAŁO EUROPĘ  i UNIĘ EUROPEJSKĄ 

 Polscy politycy i „mężowie stanu”!(?) nie zdają sobie sprawy, że właśnie DZIĘKI POWSTNIU WARSZAWSKIEMU ISTNIEJE UNIA EUROPEJSKA!!!

 Ktoś, zapewne spytałby, JAK TO?

Wystarczy z większym zainteresowaniem przestudiować historię wojenną z lata 1944, aby jasno zdać sobie sprawę, że gdyby nie było Powstania Warszawskiego, nie byłoby Europy Zachodniej, a więc i Unii Europejskiej.

Fakty dobitnie o tym mówią. Armia Czerwona gnała na zachód pobitych Niemców, wchodząc „jak w masło” w tereny zajęte przez Trzecią Rzeszę.

Zatrzymała się dopiero ZE WZGLEDÓW POLITYCZYCH przed Warszawą, zdając sobie sprawę, że Powstanie jest dowodem siły Armii Krajowej i całego Narodu w walce o prawdziwy niepodległy byt Państwa Polskiego. Stalin, nakazał zatrzymanie się wojsk sowieckich na linii Wisły, aby Niemcy zniszczyli cały ośrodek polityczny, wojskowy, opozycyjny do wszelkiej przemocy zaborców i intelektualny Polski, wprowadzając swoich złoczyńców, którzy niestety do dnia dzisiejszego jeszcze urzędują w rożnych ośrodkach dyspozycyjnych, nie dając rozwinąć się rzetelnemu duchowi katolickiej Polski.

Moskwa liczyła, że Powstanie upadnie w ciągu kilku dni, co nie nastąpiło. Wobec tego faktu perwersyjnie symulowała „słabość” swojej armii do podania pomocnej ręki tak Warszawie, jak i Polsce Walczącej.

POWSTANIE WARSZAWSKIE zatrzymało hordy sowieckie w swoim zwycięskim pochodzie na zachód, dając Niemcom czas na ufortyfikowanie Odry i innych obiektów strategicznych, jak i zebranie resztek swoich wojsk, oraz zorganizowanie obrony, której w lecie 1944 roku nie było.    

W wypadku tylko kilkudniowego trwania Powstania, bolszewickie masy szybko przebiłyby się przez Polskę i Niemcy, spotykając się z Aliantami gdzieś tam na granicy Francji czy Belgii, lub najdalej Holandii. Nie byłoby ludzkiej mocy, aby wyprzeć moskali na wschód z Europy Zachodniej. Zostałaby tylko Anglia, Francja, Hiszpania i Portugalia, ewentualnie Belgia wraz z Holandią

Wobec takiej sytuacji Unia Europejska nigdy by nie istniała, a Związek Sowiecki panowałby do dnia dzisiejszego nie tylko nad Starym Kontynentem. 

Kultura i cywilizacja europejska należałaby już tylko do historii i to historii pomalowanej na czerwono.

Gdyby dzisiejsza polska dyplomacja była naprawdę bardziej polska i spojrzałaby głębiej w historię XX wieku, a szczególnie na wysiłek Narodu Polskiego w czasie II Wojny Światowej poczynając od Wojska Polskiego w 1939 roku, poprzez Armię Krajową, Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie, to z pewnością pełniej mogłaby wykorzystać te fakty w negocjacjach z Unią Europejską i innymi Aliantami.

Niestety w zacisznych gabinetach ministerialnych unoszą się jeszcze czerwone i nie polskie opary, które nie pozwalają myśleć po polsku, ani rzetelnie pracować dla Kraju.

Lecz fakt, jest faktem  - Unia Europejska istnieje dzięki Powstaniu Warszawskiemu!!!


Autor: Andrzej Feliks Szkoda
Data dodania: 2015-07-29

Komentarze użytkowników (0)

Zaloguj się, aby wziąć udział w dyskusji